Romeo i Julia Plakat

Raz pod wozem, raz na wozie.

Temat: Teksty ze szkoły/pracy
Dużo jest fajnych tekstów w szkole ale szybko je zapominam :p
Jedne z najlepszych (i niezapomnianych)
Podczas pracy w grupach jedna z owych grup miała za zadanie zrobić plakat który reklamowałby spektakl "Romeo i Julia". Chłopacy(czwane bestie) zapomnieli napisać o reżyserze i aktorach... Jeden mało rozgarnięty chłopak zaczął wymyślać na poczekaniu i tak więc... Reżyserem jest Andrzej Wajda, Romea gra Andrzej(!) Żmijewski, Julię Kasia Cichopek, Monteskiusza Mroczek (nie ważne który) a Martę zagra...(pół minuty ciszy) Marta. Cała klasa leżała ze śmiechu a nieszczęsna grupa dostała 3 :D

Pani od polskiego odpytywała kolegę z lektury "Zew Krwi". Padło pytanie kto to jest Skip a kolega inteligentnie odpowiedział że był to pies Bucka... Tym którym nie czytali książki śpieszę z wyjaśnieniem... Buck był psem zaprzęgowym a Skip jednym z jednym z psów w tym zaprzęgu...

Ten sam kolega zrobił gafę jakich mało. Należało opisać kamyk w zeszycie. Niezwykle mądre zdanie złożone przez niezwykle inteligentnego kumpla. "Jego barwa ma kolor który zdaniem mu pasuje". Gdy to zobaczyłem leżałem ze śmiechu... Przez następny miesiąc miałem taki opis na gg ;P
Źródło: forum.cdaction.pl/index.php?showtopic=40398



Temat: Teatr Wielki
2010-01-20

Romeo i Julia tańczą

23 stycznia Teatr Wielki zaprasza na premierę najnowszego baletu. To adaptacja wg Sergiusza Prokofiewa, jedno z najważniejszych dzieł rosyjskiego i światowego baletu.

W łódzkiej odsłonie „Romea i Julii” „zagrają” różne formy tańca oraz bogata plastycznie scenografia. Choreografię opracował Jerzy Makarowski, tancerz i reżyser, który w Łodzi zrealizował „Solenne” do muzyki W. Kilara, „Ad hominem” Z. Wiszniewskiego, „Faust story” do muzyki F. Liszta i „Makbeta” z muzyką E. Morricone. W „Romeo i Julii” akcent położony został na wątek miłości i jej gwałtownych sprzeczności, wątki reżyserowane są jako seria krótkich epizodów.

Orkiestrę Teatru Wielkiego poprowadzi Tadeusz Kozłowski, a scenografię przygotowuje Ryszard Kaja, znany jako kontynuator tradycji „malarskiego kostiumu” tzn. projektu wiernie przeniesionego z rysunku na scenę. Teatralne scenerie Kai zwykle mają rangę indywidualnych plastycznych arcydzieł, wiernych założeniom różnych malarskich trendów. Ryszard Kaja jest nie tylko cenionym twórcą teatralnym, operowym, filmowym i telewizyjnym, ale także grafikiem i autorem plakatów, które oglądać będzie można na wystawie towarzyszącej premierze. (kz)

ŹRÓDŁO: www.uml.lodz.pl
Źródło: mojalodz.fora.pl/a/a,449.html


Temat: Teatr Wielki
Aż trzy premiery w łódzkich teatrach

Express Ilustrowany (rs)

2010-01-21 02:40:59

W sobotę premiery mają aż trzy sceny. W Tetrze Wielkim w Łodzi balet „Romeo i Julia”, w „Jaraczu” – „Przypadek Iwana Iljicza”, a w Teatrze Nowym – „Biedermann i podpalacze”.

Romeo i Julia

Inscenizację i choreografię przygotowuje Jerzy Makarowski. Choroba sprawiła, że Tadeusza Kozłowskiego, sprawującego kierownictwo muzyczne, w sobotę i niedzielę za pulpitem dyrygenckim zastąpi Michał Kocimski.

Szekspirowski uczuciowy dramat z muzyką Prokofiewa podzielony został na dramatyczne epizody, współbrzmiące z wizją plastyczną autora scenografii Ryszarda Kai. Premierze będzie towarzyszyła wystawa jego plakatów. 23 i 24 bm. Julią będzie Julia Sadowska, a Romeem występujący gościnnie Sergii Oberemok.

W czwartek o godz. 16 w Belcanto Caffe w Teatrze Wielkim spotkanie z J. Makarowskim i R. Kają poprowadzi Katarzyna Jasińska. Wstęp wolny. „Romeo i Julia” 31 bm. ma Premierę z Expressem Ilustrowanym!

(...)

ŹRÓDŁO: www.lodz.naszemiasto.pl
Źródło: mojalodz.fora.pl/a/a,449.html


Temat: 24 pażdziernika
j.polski:wypracowanie na środę: charakterysktyka 1-ego z meskich bochaterow////tez na środę plakat(zależe kto ma jaki nr w dziennkiku ) jakiś: Andzreja Pągowskiego pt: " Romeo i Julia"jaknajwiekszy żeny nył i z kolorami
matma:ćwiczenia 42 - 43.... i cos jeszcze ale nie zapisalem tak mi sie wydaje
geografia: wyjasnić: granice zmiany daty i kalendarz juliański//////// obliczyć czy to rok przestępny czy zwykły: 1987, 1988, 1700, 1900, 1600, 2000
Źródło: klasanieprofilowana1a.fora.pl/a/a,63.html


Temat: Ślińmy się razem




http://community.livejournal.com/jdramas/tag/romeo+and+juliet

A to, to nie jest to samo? Ja tego jeszcze nie ściągałam, więc nie wiem, ale plakat jest ten sam...A to przedstawienie, a nie film?

To co dałaś to jest romeo i julia z Takkim.
A to z Fujiwarą to ponoć przedstawienie teatralne. Powrót do góry
Źródło: hanakuori.fora.pl/a/a,247.html


Temat: Emma Watson
Mhm dobrze cieszę się bądź jej kuzynką ! Czy ja Ci czegoś zabroniłam Jeśli chcesz proszę WAGA:58 WZROST 171 reszta potem urodzona w Paryżu 15.04.1990 rodzeństwo Alex jej rodzice się rozwiedli mieszka w Oxfordzie kolor włosów naturalny bląd oczu brązowe znak z zodiaku BARAN nie chwaląc sie tak jak ja ulubione filmy: Romeo i Julia ,Dirty Dancing , Braveheart, potem napisze więcej powiem że wiem wiee więcej i . . . mam jej100 plakatów bo mam także z zagranicznych gazet np. Vogue znasz coś takiego
Źródło: miesiecznikfunclub.fora.pl/a/a,25.html


Temat: Rozmowy o naszych telenowelach
O! Dzisiaj same dobre wiadomości... Wstawiaj Paula, wstawiaj!
No, niestety ja też nie mam talentu do robienia plakatów do tego z Romea i Julii to się nieźle musiałam namęczyć, żeby go zrobić xd A i tak wyszedł taki jakiś niespecjalny.
Źródło: telenowele.fora.pl/a/a,1239.html


Temat: Wasz dzień w szkole
1. Historia- Między Renem a Łabą
2. Matematyka- poprawa sprawdzianu
3. Niemiecki- zaimki osobowe
4. Polski- recenzja spektaklu 'Romeo i Julia'
5. W-F- ćwiczenia na drążku, siatkówka
6. Plastyka- plakaty liternicze
7. Religia- ?
Źródło: bloggers.fora.pl/a/a,1474.html


Temat: 10 powodów, dla których (nie)warto czytać "Zmierzch(u)&







04.Zmierzch zachęca do czytania innych książek.
Seria zawiera nawiązania do pereł literatury. Zmierzch sprawi, że twoje dziecko będzie chciało przeczytać te dzieła, o których jest mowa w powieści Duma i uprzedzenie, Wichrowe wzgórza, Romeo i Julia, Kupiec wenecki mówi IsabellaCullen. Filmowi Bella i Edward zapozowali nawet do plakatu dla Amierican Library Association (amerykański związek bibliotek )





Prawda:
01. Nie daj się wciągnąć w Zmierzch!
Jedynymi osobami, którym można polecić Zmierzch są ci, którzy mają mocne nerwy. Można na ten przykład przytulić całą sagę do piersi i robić brzuszki, może służyć za dobre obciążenie - mówi Egzo. Panna Rumiana dodaje: Jak dla mnie to ta książka rozwija wyłącznie bicepsy i tricepsy, kiedy rzuca się nią o ścianę po przeczytaniu tego, jak wspaniale pachnie Edek. Wniosek: kulturyści, to szansa dla was! Rodzice, jeżeli zauważycie na półce/biurku/pod poduszką/w skrzynce w różowe i czerwone serduszka Zmierzch poważnie porozmawiajcie ze swoimi pociechami na temat książek, które czytają, jeżeli nie chcecie, aby zamieniły się w małe sobowtóry Eduardo czy Isabelli.

Napisała: Panna Rumiana
Zredagowała i opracowała wersję HTML: Strzyga
Cytaty pochodzą ze strony internetowej: www.wolha.fora.pl (mam nadzieję, że nikt się za to nie obrazi)
Tekst w ramkach pochodzi ze strony internetowej: http://www.moonrise.fora.pl (tu obrażą się na pewno)
Źródło: wolha.fora.pl/a/a,198.html


Temat: Teatr Wielki
Taniec miłości jego i jej - Jerzy Makarowski powraca na łódzką scenę baletową

Polska Dziennik Łódzki Katarzyna Zawadzka

2010-01-20 07:03:49 , Aktualizacja dzisiaj 07:04:59

"Romeo i Julia", jedna z najpiękniejszych historii miłosnych w literaturze, powraca na łódzką scenę baletową. Premierę inscenizacji baletu Sergiusza Prokofiewa, opartego na słynnym dramacie Williama Szekspira, zobaczymy w najbliższą sobotę na deskach Teatru Wielkiego w Łodzi. Początek o godz. 19.

Prokofiew skomponował muzykę do "Romea i Julii" w 1935 roku na zamówienie moskiewskiego Teatru Wielkiego. Tempo realizacji było zatrważające. Wystarczyły dwa miesiące, aby kompozycja powstała, ale nie od początku wzbudziła najlepsze emocje. Choć niosła ze sobą kontrastowość nastrojów, lekkość i wdzięk, dyrekcja Teatru Wielkiego uznała, że muzyka nie nadaje się do tańca. Współautor libretta, Leonid Ławrowski, tłumaczył wówczas decyzję o jej odrzuceniu tym, że balet Prokofiewa był na gruncie rosyjskim innowacją. "Był on jednym z pierwszych radzieckich kompozytorów, którzy wprowadzili na scenę prawdę ludzkich przeżyć, wyraziste muzyczne obrazy" - pisał o Prokofiewie Ławrowski.

Dzisiaj nie mamy już wątpliwości, że romantyczna i zarazem nieszczęśliwa historia kochanków z Werony, pochodzących ze zwaśnionych rodów Montecchich i Capulettich, razem z muzyką Prokofiewa tworzą dzieło niezwykłe, będące jedną z czołowych pozycji światowego baletu.

"Realizacja Jerzego Makarowskiego, który po wielu latach powraca na łódzką scenę baletową, będzie mocno skupiona na motywach miłości przeciwieństw oraz kontrastach i sprzecznościach uczuć" - zapowiada w materiałach prasowych teatr. - "Akcja składa się z krótkich epizodów połączonych na zasadzie jakby montażu filmowego w jeden wątek. Będzie budowana nie tylko różnorodnymi formami tańca i organicznością ruchu, ale również bardzo mocno plastyką scenografii, którą Ryszard Kaja wraz z Jerzym Makarowskim wspólnie opracowują od ponad roku".

Sobotni spektakl, będący koprodukcją z Operą Wrocławską, jest przygotowywany z udziałem orkiestry Teatru Wielkiego pod kierownictwem Tadeusza Kozłowskiego. Podczas premierowego, sobotniego przedstawienia na scenie zobaczymy: Julię Sadowską (Julia Capuletti), Sergia Oberemoka (Romeo Montecchi), Nazara Botsiya (Merkutio), Witolda Biegańskiego (Tybalt), Wojciecha Doma-gałę (Benvolio), Gienadia Rybalchenkę (Fatum), Annę Pruszyńską-Galvany (matka Julii) i Bogumiłę Szaleńczyk (Rozalinda).

W innych terminach w roli Julii wystąpią: Monika Maciejewska i Matylda Molińska, a Romea: Gintautas Potockas, Alexander Pyatovskiy i Piotr Ratajewski. Zmienią się i inni wykonawcy. Przyjaciela Romea, Merkutio, zagrają także: Wojciech Domagała i Piotr Ratajewski, Tybalta: Nazar Botsiy i Ginatautas Potockas, a Benvolia: Krzysztof Pabjańczyk. Zmianie ulegnie obsada matki Julii (zagrają ją: Beata Brożek-Garbar-czyk, Daria Makarova), Fatum: Michał Barczak, Witold Biegański i Rozalindy: zamiennie jej partię wykonają Aleksandra Godlewska i Bogumiła Szaleńczyk.

Jerzy Makarowski, odpowiedzialny za inscenizację i choreografię spektaklu, ukończył Państwową Szkołę Baletową w Bytomiu. Był solistą baletu Opery Śląskiej w Bytomiu, Teatru Wielkiego w Warszawie i teatrów niemieckich. Jako choreograf zadebiutował w 1971 roku realizacją spektaklu baletowego "Polimorphie" do muzyki Krzysztofa Pendereckiego w Teatrze Wielkim w Warszawie. Ma na koncie kilkadziesiąt realizacji baletowych i operowych na scenach Polski, Niemiec, Holandii i Szwajcarii.

Premierze będzie towarzyszyć wystawa plakatów Ryszarda Kai.


Artyści występujący w balecie "Romeo i Julia" podczas próby (© Krzysztof Szymczak)

ŹRÓDŁO: www.lodz.naszemiasto.pl
Źródło: mojalodz.fora.pl/a/a,449.html


Temat: Dowcipy
W tetrze grają "Romea i Julię"
Romeo,klęcząc przy martwej Julii woła płacząc: - i co ja teraz zrobię?
Głos z sali:...bzykaj ją,dopóki ciepła
---------------------------------------------------------------------------------------------

Młody biznezmen mknie swoim nowiutkim porsche. Nagle we wstecznym lusterku dostrzega migające niebieskie światełko. Niewiele myśląc, wciska pedał gazu. Niestety, samchód policyjny nie daje za wygraną. Wreszcie biznesmen zatrzymuje się na poboczu.
Podchodzi policjant, ogląda prawo jazdy kierowcy i mówi:
-Mam za sobą długi dzień, jestem zmęczony i głodny. Jeśli znajdzie pan jakieś dobre wytłumaczenie, puszczę pana wolno.
-No bo... - kombinuje biznesmen.- W zeszłym tygodniu żona zostawiła mnie dla policjanta. Bałem się, że chcecie mi ją oddać.
-Życzę miłego weekendu - salutuje policjant.
-----------------------------------------------------------

Amerykanie w Rosji wywiesili wielkie plakaty na których były piły spalinowe sthil.
Było napisane, że w tajdze położy ona 75 drzew dziennie. Jeden rusek ją kupił i poszed do tajgi. Przychodzi na drugi dzień i mówi:
- Ta piła to jakiś złom. 50 drzew nie więcej.
Amerykanie pomyśleli ,że może naprawde coś jest zepsute i dali mu nową. Na drugi dzień rusek przychodzi i mówi, że te piły to najgorszy szajs i że potnie tylko 55 drzew. Amerykanie wzięli go i tą piłę i pojechali do tajgi. Amerykanin wysiada z samochodu i odpala piłę. A rusek na to:
- A to szto?
-----------------------------------------------------------------------------
Pewien kierowca jest w drodze do Poznania. W czasie drogi strasznie zachciało mu się kupę. Staje na najbliższej stacji benzynowej i wchodzi do WC-tu. Nagle słyszy że ktoś wchodzi do kabiny obok.
- Cześć.
Ta sytuacja wydaje mu się dość dziwna ale odpowiada.
- Cześć.
- Co robisz?
- To co Ty.
- Gdzie jedziesz?
- Do Poznania.
- A tak ogólnie co słychać?
- A w sumie spoko jestem w drodze do Poznania, jeżdżę TIR-em.
- Słuchaj stary! Zadzwonię później, bo jakiś idiota z kabiny obok odpowiada mi na każde moje pytanie, cześć!
------------------------------------------------------------------------------------

Co to jest: ropucha i 20 żabek?
- Teściowa wieszająca firanki
----------------------------------------

Tanczac na wystawnym bankiecie jeden z gentlemanow rozmawia ze swoja partnerka:
- Pojdziesz ze mna do lozka za milion dolarow?
- hmmm... milion... tak. - niesmialo odpowiada partnerka.
- ...A za 10 dolarow?
- Zaraz! za kogo pan mnie ma?! - oburza sie dama.
- To juz ustalilismy... teraz sie targujemy
----------------------------------------------------------
Źródło: pulawy4x4.fora.pl/a/a,31.html


Temat: Z. Stardust - "Historia miłosna jak jasna cholera"
Ziggy Stardust - "Historia miłosna jak jasna cholera"

Jadźka dziewczyną była przeciętną
ani ładną ani brzydką
dzień w dzień dżinsy rozmiar 86 zszywała
Stefan był gwiazdą wschodzącą
na firnamencie miasta dusz 250 tysięcy
VW Passatem pruł 120 na liczniku
Jadźka w piątek go poznała
ślubne suknie na wystawie przymierzała
a w sobotę pojechała
miejscowość letniskowa; domek, rowery wodne
w niedzielę rano Stefan stwierdził:
Jadźka wyruchana, wódka wypita, pora spierdalać
A Jadźka ma w domu plakat
z Kevinem Costnerem

źródło: Macie swoich poetów: liryka polska urodzona po 1960 r.


Proszę państwa, oto miś...

Wróć, nie miś. To wiersz. Tak, proszę państwa, wbrew pozorom - to jest wiersz. I, także wbrew pozorom, podoba mi się, choć reprezentuje wszystko, czego wiersz w moim (jakże skromnym) zawierać nie powinien. No, ogólnie – żaden utwór literacki nie powinien. Tak, tak, mam obsesję, ale NAPRAWDĘ nie lubię liczb, które nie są zapisane słownie, i skrótów. Głęboko chcę też wierzyć, że „firnament" jest po prostu literówką tego, kto dokonywał wyboru do antologii, a nie błędem, umyślnie umieszonym w wierszu. Chciałam też napisać, że irytuje mnie brak interpunkcji, ale mijałoby się to z prawdą. Nie, nie dlatego, że mnie nie irytuje – po prostu, jak widać, mamy tu elementy interpunkcji (w postaci dwukropka). Ciekawą sprawą jest też fakt, że część wersów zaczyna się dużą literą, jakby rozpoczynały nowe zdania. To, że kropek się nie uświadczy, nie oznacza, że to nie są nowe zdania. (Okej, logicznie rzecz biorąc – oznacza, ale wzbijmy się na wyższe stany świadomości.)

Co zatem w tym wierszu mi się podoba? Pointa, to jasne. Uwielbiam takie pointy i choćby nawet wcześniej coś mi nie grało – jestem to w stanie wybaczyć. W tym wypadku… w sumie nawet grało. Podoba mi się zwłaszcza opis Stefana. No i tematyka – co tu dużo mówić, znam (wszyscy znamy, nie ukrywajmy tego, szkoła nas tym karmi) mnóstwo utworów o tematyce miłosnej, mnóstwo porzuconych kochanek, umierających kochanków, mnóstwo tragedii i problemów. Tu też. Tyle, że tu bez metafor, bez anadiploz, bez patosu. Rach, ciach, ciach i, jak w tytule, historia miłosna jak jasna cholera. Napiętnowana (tak, sięgnijmy po patos teraz, skoro zabrakło go w wierszu!) znakiem naszych czasów, ociekająca wręcz współczesnością, tak codzienna, że moglibyśmy przyjąć, że przeczytaliśmy ją na blogu koleżanki. I to mi się właśnie podoba – próba buntu, dyskusji z… hm, nazwijmy to tradycją. Ot, współcześni Romeo i Julia? Kompletny brak estetyki, kompletny kontrast – nie tylko między tym, co jest tu, a tym, do czego jesteśmy przyzwyczajeni, ale też między jadźkowymi marzeniami (no na litość, Kevin Costner!), a tym, co ją spotkało. Taki uroczy dysonans.

I tak, proszę państwa, właśnie dysonans mi się podoba. Pointa ratuje ten utwór, gdyby nie ona, z pewnością bym się skrzywiła i nie zaszczyciła tego wiersza powtórnym spojrzeniem. Bo powiem Wam w sekrecie, że nie lubię poezji współczesnej. Poza tą, którą lubię.



A co Wy sądzicie?
Wypowiedzcie się!
Źródło: szuflada.fora.pl/a/a,69.html