rozmnazanie leszczyny

Raz pod wozem, raz na wozie.

Temat: Nie chcę robic flejma, ale...
L.Leszczyn@aster.pl news:celuib$1psg$1@mamut1.aster.pl


Cudzysłowy wprowadziłem celowo. Nie podoba mi określenie "życia" przez
posiadanie układu nerwowego czy czegoś podobnego. Zastanawiałbym się
raczej nad zdolnością do rozmnażania się...


Zycie biologiczne cechuje rozmnazanie sie, ale nie jest to cecha
odrozniajaca zycie ktorego nie szanujemy - bakterie, rosliny itd, od ludzi.  
Co nas rozni od zwierzat? Mozg, lub tez - cechuje nas pewien szczegolny
genotyp. Ale ten genotyp jest szczegolny wlasnie dzieki temu iz pozwala na
stworzenie mozgu.


Różnica polega na tym, że medycynie nie jest chyba (?) znany
przypadek, żeby martwy od 20 lat człowiek nagle ożył. Natomiast
przypadków, kiedy "martwy" zlepek komórek przekształca się
automagicznie w "człowieka" znanych jest raczej wiele.


Ogolnie argumenty przeciw aborcji (jakiejkolwiek) to religia, "to jest
czlowiek" oraz "z tego moze byc czlowiek". Co do argumentowania ze to moze
byc czlowiek - podalem maly eksperyment myslowy obok, z para (nie wodna ;)
w pokoju.


Źródło: topranking.pl/1750/nie,chce,robic,flejma,ale.php


Temat: ________chcecie mieć takie mózgi profesjonaliści?
musk suportedby poczitacz fullof stored procedures
- mogie sie szarpać z Piterą o raport o CBA
- mogie zaprzeczać piczym szkalunkom
- mogie przekonywać R7, ze winne są czerwone komuchy a nie czarne

- mogie nawet podziwiać cuda Tuska i jego wiarygodność...

ale zgodzić się na to, ze komputer + procedury zapewnią
wszystkim szczęście...dzięki modyfikacji

NATURY

dokonanej taką prostacką filozofią R7

a nie dzięki boskiemu planowwi i boskiej opatrzności
tego już za wiele...

W Jakucji ponad 30*C...koala nie chce się już rozmnażać...
wieloryby namiętnie plażują....

W odległości ok. 300 km od naszych granic jest 26 wielkich atomowych
bloków energetycznych...prócz Czernobyla (patrz przepowiednie)

W Swidniku na lotnisku przy kurniku ginie populacja susła
perełkowanego a ptaki zachowują się tak, jakby już była jesień -
część gatunków (szczygły, szpaki, trznadle) zmylonych pogodą szykuje
się do odlotu
...trudno już usłyszeć tu słowika i kukułkę lub zobaczyć drozda
śpiewaka.Gdzie zobaczysz wspaniała rozłożystą czeremchę, kalinę i
taką samą jak śnieg; - grykę białą. Niszczone są miejsca lęgowe
wielu ptaków i...nie ma już leszczyny - noclegowisk bażantów, które
już prawie wyginęły.

Za to lisów, dzików i wilków pełno jakby w TV albo na Aquanecie!

Gdzie błota, gdzie kałuże gdzie w wodzie przepiękna żółć kaczeńców
oraz kosaćca żółtego? Gdzie tatarak na którym umiąłem grać w
dzieciństwie jak na harmonijce...

Gdzie ta woda do której umiałem sie dokopać jako 6-letnie dziecię by
owce i krowy mogły się napić w letnim skwarze?

A co będzie z tymi, którzy zostaną w Polsce do 2030 roku czeka ich
120 mld zł deficytu budżetowego: 80 mld zł więcej będą musieli
przeznaczyć z państwowej kasy na emerytury i 40 mld zł na służbę
zdrowia - taki jest finansowy wymiar katastrofy demograficznej w
Polsce i w efekcie haseł Uwoli rozpad systemów zabezpieczenia
społecznego i zdrowotnego
- spełni się do końca przepowiednia królowej Saby

"żółta rasa zaleje Polskę..."

i nikt już nigdzie nie będzie słuchał Pana Tadeusza





Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,13,82241635,82241635,_chcecie_miec_takie_mozgi_profesjonalisci_.html


Temat: Wieza
wilczysko jac@core.pl :


Czy wyjdziesz za mnie? ;))) Rękawy trza zakasać, brodę zgolić i czekać
aż nowa odrośnie. Jak ja się zapuściłem...

w.


Biala niedzwiedzica zimy nadciaga juz z gwiazdzistego, stygnacego nieba.

Grzechy lata: tatarakowe, szuwarowe, jeziorne i rzeczne, poziomkowe, malinowe,
zagajnikowe i  te z lak czerwcowych,  lesne: z mchow i z pod leszczyny, a takze
te polne, scierniskowe, pachnace sianem  - przerazone i zaskoczone - chowaja
sie do nor, robiac goraczkowo zapasy grzesznych wspomnien na zime.
Musza im one wystarczyc na dlugie miesiace pod sniegiem i lodem.

Grzechy prowadzace nocny tryb zycia, zamieszkujace namioty, domki kempingowe,
stodoly, stogi siana i schroniska gorskie, a takze te dzienne: zyjace w
kajakach, na zaglowkach, nad strumieniami i pod parasolami letnich kawiarn -
zapadaja w zimowy sen.

Inne - te plazowe: wydmowe, piaskowe, pelne muszli rozowych i bialych,
skaczacych konikow morskich, blyszczace olejkami do opalania - zbieraja sie w
stada i odlatuja do cieplych krajow. Tych w kolorowych reklamach Biur Dalekich
Podrozy, na ktore natrafiamy zima w tygodnikach rozlozonych w poczekalniach u
dentystow.

Nadchodza pierwsze zwiastuny zimy - grzechy jesienne  - i snuja sie leniwie po
polach i parkach.
Ciezkie od soku jak arbuzy, lepkie jak mgla, pachna pieczonymi ziemniakami i
wolno szuraja w opadlych lisciach, ale osowiale i zakatarzone: pewnie juz w tym
roku nie bedzie im sie chcialo zbierac kasztanow, choc takie one grzesznie
blyszczace i gladkie.

A zimowe grzechy nadejda wkrotce: teraz jeszcze siedza na strychu, w
tekturowych pudlach ze zlotymi i szmaragdowymi  dekoracjami choinkowymi,
jeszcze wisza w szafach:  ukryte w rekawiczkach, owiniete w szaliki, drzemia w
rekawach cieplych plaszczy i kozuchow, sniac o cudzych zimnych dloniach
szukajacych w nich ciepla, o zmarznietych ustach. Inne czekaja cierpliwie pod
grubymi pierzynami na moment, gdy w chlodnych izbach wskakuje sie do nich po
kapieli w debowej balii.

Ksiadz  Czeslaw odklada na polke Ksiege Grzechow Lata.
Nie bedzie mu juz w tym roku potrzebna.

Stawia ja na polce przeznaczonej dla ksiag, atlasow, map, kolorowych tablic
anatomicznych i leksykonow o tematyce grzechozoficznej i grzechologicznej,
Zaraz obok swojego nowego nabytku:  Wielkiej Encyklopedii Grzechow
Tropikalnych, ktora otrzymal wiosna od misjonarzy z Wysp Samoa.

Rozwoj turystyki do dalekich, cieplych krajow dotarl takze do naszej parafii
przy kosciele sw. Lukrecjusza.
Ksiedzu Czeslawowi przestala  wiec juz wystarczac broszura "Zycie i zwyczaje
grzechow wysp greckich", czy starannie wydany przez Uniwersyt sw.
Jawnogrzesznicy "Leksykon grzechow wybrzezy tunezyjskich"  i zamowil przez
internet te bezcenna publikacje z wielobarwnymi  rycinami i plyta analogowa,
oprawiona w okladki z palmowych lisci i spedzil na jej studiowaniu wiele
parnych, czerwcowych nocy.

Grzechy tropikalne - kolorowe jak kolibry,  dziwaczne jak morskie stwory,
zwinne jak jaszczurki, opite kokosowym likierem, tequilla, albo rumem z trzciny
cukrowej, rozedrgane dzwiekami rumby lub innych egzotycznych tancow i
oszolomione nadoceanicznymi zachodami slonca - przywozone sa bowiem niekiedy z
dalekich wakacyjnych wypraw przez niektorych parafian, ktorzy maja nadzieje, ze
beda je mogli hodowac, a nawet rozmnazac w naszym klimacie.

Grzesznicy przynosza je do konfesjonalu w  pudelkach wykladanych muszlami,
czasem w malenkich klateczkach z bambusa,  niekiedy w sloikach po figowym lub
ananasowym  dzemie o metalowych wieczkach z napredce wyklutymi w nich
dziurkami, aby grzechy mialy doplyw powietrza.
Ksiadz Czeslaw stara sie je zidentyfikowac wedlug rysunkow zamieszczonych w
encyklopedii i w miare mozliwosci doradza grzesznikom metody ich pielegnacji w
tak obcych im warunkach klimatycznych.

Jednak pozniej - mimo ze umieszczane sa w akwariach z ciepla woda lub nawet w
wannach, albo terrariach stawianych przy piecu lub kaloryferze i ogrzewanych
silna zarowka, a nawet  zabierane do solariow - nie  przezywaja nigdy naszej
zimy.
Nie tylko, ze nie rozmnazaja sie, ale odmawiaja przyjmowania pokarmu, chudna,
traca swoje barwy, siedza osowiale w kacikach wpatrujac sie w wakacyjne
zdjecia, az wreszcie zdychaja milczaco ktoregos grudniowego, albo styczniowego
poranka.

Podobno to zazdrosne grzechy zimowe ukradkiem wysysaja z nich noca lodowatymi
ustami resztki egzotycznych alkoholi i mieszajac je pozniej z grzanym winem lub
piwem, zabieraja na kulig, albo na sylwestrowa zabawe, turlanie sie po sniegu,
albo robienie w nim orlow lub na zapusty -  i przyspieszaja w ten sposob ich i
tak nieuchronna smierc.

Gmurczyk


Źródło: topranking.pl/1513/wieza.php